inne:  Informator Forum Galeria

Witamy

w internetowym wydaniu "Gazety miechowskiej". Strony te są aktualizowane równocześnie z ukazywaniem się "Gazety" w sprzedaży ...
Strona główna

Kontakt z redakcją:

tel/fax: (041) 383 40 26
Plac Kościuszki 7/28
32-200 Miechów

Numery archiwalne:

2003 202 201 200 199 198 196 195 194 193 192 191 190 189 188 187 186 185 184 183 182 181 180 179 178 177 176 175 174 173 172 171 170 169 168 167 166 165 164 163 162 161 160 159 158 157 156 155 154 153 150 149 148 147 146 145 144 143 142 141 140 139 138 137 136 135 134 133 132 131 130 129 128 127 126 125 124 123 122 121 120 119 118 117 116 114 113 112 111 110 109 108 106 105 104 103 102 101 100 99 98 97 96 95
Byłem na lodowcach alpejskich
Od 19 do 27 maja br. uczestniczyłem w sesji dziennikarskiej poświęconej roli mediów w rozwoju turystyki. Jej organizatorem był Marek Traczyk, redaktor naczelny "TTG Poland" - czasopisma zajmującego się sprawami turystyki krajowej i zagranicznej. Sesja odbywała się w Alpach Włoskich, w rejonie Trentino, które od 1946 r. ma własny niezależny rząd
.
   W sesji obok dziennikarzy uczestniczyli pracownicy organizacji turystycznych, działacze samorządowi, a także ludzie kultury. Pobyt w rejonie Trentino finansowany był przez stronę włoską, a przejazdy przez uczestników sesji. Sytuacja w polskiej turystyce jest bardzo niedobra. Jeszcze w 1997 roku zajmowaliśmy 9 miejsce na liście krajów najczęściej odwiedzanych. W ubiegłym roku spadliśmy na 20 miejsce. Rok 2000, jako już drugi w kolejności, charakteryzował się spadkiem przyjazdów turystów zagranicznych do Polski o 4,4%, a przychody dewizowe w stosunku do 1998 r. zmalały o 23,8%. Zmalała również średnia długość pobytu turystów w Polsce, a także przeciętne wydatki turystów o ponad 20%. Z drugiej strony wzrosły wyjazdy zagraniczne Polaków o prawie 6 mln w stosunku do 1998 r. Pod względem procentowego udziału zatrudnienia w turystyce znajdujemy się na niechlubnej 158 pozycji.
   Przyczyn jest kilka: zła polityka rządu w tym zakresie, słaba reklama a także słaba konkurencyjność polskich ofert. Wystarczy powiedzieć, że w bardzo atrakcyjnych turystycznie Alpach Włoskich można już znaleźć nocleg w pensjonacie za 30 zł a całodobowy karnet na wyjazdy kolejką linową i wyciągami narciarskimi na lodowiec kosztuje około 36 zł.
   Naszą bazą wypadową i miejscem, gdzie odbywały się spotkania poświęcone turystyce było niewielkie miasteczko Levico Terme - stolica regionu porównywalnego wielkościowo z powiatem miechowskim, w którym mieszka ponad 24 tysiące mieszkańców, a obszar ten odwiedza rocznie 170 tysięcy osób. Funkcjonuje tutaj 97 hoteli, 13 miejsc campingowych, 1.035 domów wczasowych, 5 placówek agroturystycznych i jedno schronisko górskie. Razem jest tu 24.161 łóżek.
   Organizatorzy turystyki oferują tutaj: uprawianie tenisa, kolarstwo górskie, wspinaczki, jazdę konną, strzelanie z łuku, wędrówki górskie, uprawianie lotniarstwa, a także sporty wodne na jeziorach Caldonazzo i Levico. Miejscowość ta jest także świetną bazą wypadową do wyższych partii Alp, do Trydentu, a nawet do Wenecji, gdzie można dojechać w dwie i pół godziny.
   Myśmy dwa dni poświęcili w Levice Terme na dyskusje o turystyce, w których uczestniczyli fachowcy z Polski, m.in.: Włodzimierz Sukiennik - honorowy prezes Polskiej Izby Turystyki, Tadeusz Burzyński - dyrektor Instytutu Turystyki Oddział w Krakowie i kilku innych, a ze strony włoskiej m.in.: Alberto Faustini - przedstawiciel Gabinetu Premiera Rządu Autonomicznego Regionu Trentino, czy Paolo Nicoletti - dyrektor generalny Departamentu Turystyki i Handlu Autonomicznego Regionu Trentino.
   Pozostałe dni przeznaczyliśmy na zwiedzanie atrakcyjnych turystycznie miejscowości alpejskich, m.in.: Madonna di Campiglio - kurortu alpejskiego znanego z częstych pobytów tutaj żony cesarza Franciszka Józefa i samego monarchy, Przełęczy del Tonale znajdującej się na wysokości 1.883 metry, skąd wyjechaliśmy na lodowiec, na wysokość około 3.000 metrów.
   Pobyt na lodowcu alpejskim na wszystkich pozostawił największe wrażenie. Niezwykle emocjonujący był także sam wyjazd autokarem na przełęcz, a chyba jeszcze bardziej przejazd do Madonna di Campiglio leżącej na podobnej wysokości, gdzie jechało się wąskimi, krętymi alpejskimi drogami, obok których otwierała się ponad kilometrowa przepaść, a góra piętrowego autobusu przechylała się nad nią o około pół metra. Były to momenty, gdzie wszyscy autentycznie się bali. W takiej chwili poeta krakowski, dziennikarz z Radia Kraków - Witek Ślusarski napisał wiersz, który zadedykował dla siedzącego obok red. Jana Stępnia, przeżywającego chwile strachu.

Płynie, wije się dróżka
Niczym nitka kłębuszka
Tutaj zakręt, tam górka
A pod nami znów chmurka

Jakiś tunel i przepaść
Mały mój - w dół nie patrz
Skała z prawej, rów z lewej
Czego więcej - już nie wiem

Uszy bolą, mózg ścina
Strach za gardło nas trzyma
Stresów w drodze przybyło
Do Madonny Campiglio

Pora kończyć ten wierszyk
Jeśli zaraz nie zaśniesz
Dłużej tego nie zdzierżę
Wyślę Ciebie tam właśnie

   W czasie kilkudniowego pobytu w dolinie Valsugana odwiedziliśmy także kilka innych miejscowości alpejskich oraz niezbyt odległą Wenecję - jedno z najbogatszych miast włoskich zbudowane w V wieku, na niedostępnych wysepkach, u wybrzeży Adriatyku, dla ochrony przed najazdami barbarzyńców z Północy.
   Pobyt we Włoszech, należących do UE, pozwolił mi poczynić pewne obserwacje, które mogą być przydatne dla naszych rolników i osób zajmujących się kształtowaniem polityki rolnej. Najbardziej rzucał się w oczy fakt, iż Włosi starają się wykorzystać każdy metr kwadratowy ziemi, nawet na wysokości 1.200 metrów, nawet w odległości kilku metrów od autostrady, gdzie uprawia się sady lub winnice. Na wysokości ponad jednego tysiąca metrów, gdzie w pobliżu rozciągają się pokryte lodowcami szczyty, urządza się, często pod folią, plantacje truskawek, malin, porzeczek. U nas natomiast preferuje się sadzenie lasów, nawet na ziemi dobrej klasy.
   Wszyscy rolnicy zrzeszeni są w spółdzielniach liczących niekiedy ponad tysiąc członków, którymi są sami rolnicy, osoby zajmujące się przetwórstwem, a także sprzedawcy produktów. Wyroby mięsne, np. słynne włoskie salami, często produkowane są w bardzo małych przetwórniach przez poszczególnych rolników, a później dostarczane do magazynów spółdzielni, skąd dopiero sprzedawane do sieci handlowych.
   Nasz pobyt we Włoszech bardzo dobrze charakteryzują wiersze napisane przez red. Barbarę Paluch z Piwnicznej i Aleksandrę Wiśniewską z Poznania. Poniżej prezentujemy fragment wiersza red. Paluch, który rapowaliśmy już podczas naszego pobytu we Włoszech.
Kazimierz Olchawa

Italia - rap
Cóż to był za wyjazd śliczny
Siedmiodniowy, zagraniczny.
Każdy z nas o takim marzył
i o Forum Dziennikarzy.
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Już w niedzielę wcześnie rano
wjechaliśmy do Bolzano.
Niestety było pochmurno
świtem nad Adygą Górną.
W czterech wielkich autokarach
z różnych polskich mediów wiara
z telewizji, radia Kraków,
a z lokalnej prasy: Miechów,
Gdańsk, Sucha i Złotoryja,
- nie było radia Maryja! -
z Warszawy, Nowego Sącza,
mogę wymieniać bez końca.
Aktorzy, wojewodowie,
reżyser i starostowie,
ten z Bartoszyc i ten z Chojnic,
obaj po szwedzku przystojni.
Był też burmistrz bardzo klawy
z tej nad Bugiem, no, Włodawy.
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Wkrótce Trydent nas przywitał
skał potęgą w Dolomitach,
przygodą niezapomnianą
w strefie zwaną Valsuganą.
Zamieszkaliśmy w hotelach,
które tu przypomnę teraz.
Vittorię, Cristallo, Eden
będzie wspominał niejeden.
Redaktory młode stare
miały tu pyszne mandziare.
Danka, Jasiek, Kazek, Henek
jedli tutti molto bene.
Zdzisek Sroka, ja z Janeczk
ą przytyliśmy sobie deczko
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Gdy w Levico Terme lało
to forum obradowało
co zrobić by w polskie chaty
zjeżdżał turysta bogaty,
któregoby rozpieszczano.
Jak? Nauczą Italiano!
Atrakcji bez liku było.
Różne miejsca się zwiedziło.
Winnice, zamek w Pergine,
wszystko polewane winem,
nawet Campiglio Madonnę
przez narciarzy ulubioną,
lodowiec i Dolomity,
Gerdę, inne włoskie hity.
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Gdyśmy w dłonie wzięli wiosła
dziwna siła w nas urosła
no i radość, bo nie co dzień
łódką płynie się po wodzie,
po jeziorze Caldonazzo,
za co inni słono płacą.
Drudzy znowu na rowerach
gnali, że aż dech zapiera.
Włosi bardzo się starali,
byśmy u nich sił nabrali.
Jakby tego było mało
Wenecji się nam zachciało;
Grand Canale, pałac dożów
w mieście co się topi w morzu.
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Upajaliśmy się dziko
także agroturystyką.
Po zdradzeniu nam tajników
upraw przez włoskich rolników
byliśmy zadowoleni
na bankiecie ugoszczeni
w Sant Orsola - takie miano
gospodarstwom tym nadano.
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Teraz wszystkich was oświecę
co było na dyskotece.
Skakaliśmy i pląsali
do północy albo dalej.
Szołmen Wiśnioch, co za werwa
wszystkich do tańca poderwał.
On i italska kapela
dali czadu, że cholera.
Zaorski chuchał w rączyny
zziębniętej (?!) w tańcu dziewczyny.
Wakuliński - trudna rola,
dał popis szał rock and rola.
Passentówna i Bakuła
też potrafią nieźle hulać.
Klatka zaś dowcipem błyskał,
aż nam z śmiechu zaschło w pyskach.
refren - To nie żadna anomalia dziennikarze via Italia
Stach se nie dał dmuchać w kaszę.
Dzięki niemu Włochy nasze.
I choć anioł czy też jędza
z tego raju nas wypędza
my się nie będziemy smucić.
Zamierzamy tu powrócić.
Dziś dziękują mediów nacje
Mareczkowi, gracje, gracje,
i Travel Poland Gazecie,
niech nas wozi hen po świecie.
Tego życzą wszystkim szczerze
peespelowcy rapierze.
« powrót

Adres Redakcji:

Miechów, Plac Kościuszki 7/28
telefon/fax: (041) 383-40-26
e-mail: k.olchawa@op.pl

Gazetę redaguje i wydaje:

Kazimierz Olchawa we współpracy z samorządami Miechowszczyzny.

Współpracownicy: Włodzimierz Barczyński, Krzysztof Capiga, Monika Czekaj, Jolanta Dróżdż, Anna Grządziel, Małgorzata Kusarek, Grażyna Łysek, Fryderyk Markiewicz, Adam Miska, Paweł Miś, Ryszard Nasada, Katarzyna Olchawa, Paweł Olchawa, Stanisław Piwowarski, Mirosław Pogoń, Elżbieta Szopa, Marek Szopa, Krzysztof Świerczek, Anna Wąwoźna, Wojciech Waśniowski, Jan Włudarczyk, Tadeusz Zaich, Jan Żebrak, Józef Żelaśkiewicz - Warszawa

Zamieszczamy ogłoszenia drobne i reklamy. Ceny: 1 cm2 - 40 gr., ogłoszenia drobne - 1 słowo - 30 gr. Za treść reklam i ogłoszeń Redakcja nie odpowiada.

"Gazeta Miechowska" zrzeszona jest w Polskim Stwarzyszeniu Prasy Lokalnej w Krakowie i Stowarzyszeniu Polskich Mediów w Warszawie.

2000-2019© Copyright by Studio Reklamy s.c. » o serwisie | » o autorach | » licencja serwisu | » reklama u nas